Waleria Suchowiecka - ArtShop Blog

Przedstawiamy wywiad z Walerią Suchowiecką: autorką najnowszej wystawy otwartej 26. lutego w PERS.

Andrzej POPROSTU: Pochodzisz Kazachstanu. Mogłabyś zdradzić drogę która doprowadziła Cię na toruński wydział sztuk pięknych?

Waleria Suchowiecka: Jestem z Kazachstanu, tam się urodziłam, ale byłam wychowana w polskich tradycjach. Do Polski przyjechałam na studia, jako potomek Polaków, którzy zostali deportowani do Kazachstanu w 1936 roku, przed drugą wojną światową. Dużo podróżowałam po miastach Polski, dopóki nie trafiłam do Torunia, podczas egzaminów wstępnych do UMK na wydziale sztuk pięknych. Od razu zrozumiałam, że to miejsce dla mnie, gdzie mam dużo możliwości rozwoju w grafice.

AP: Czy możesz powiedzieć o różnicach pomiędzy Kazachstanem a Polska w kontekście tworzenia i postrzegania sztuki.

WS: Różnica jest kolosalna. W Kazachskiej szkole plastycznej uczono mnie podstawom klasycznego i akademickiego rysunku. Wszystko musiało być zgodne z zasadami – prosta kreska, idealnie wyliczone proporcje. Wszystko, co się znajdowało na płótnie podczas pracy, to nie to, jak widzisz ten świat, ale to, jak obiektywnie wygląda w prawdziwym życiu.
Przetworzenie, deformacja formy nie było dozwolone.
Po przyjeździe do Polski, zdziwiłam się, jak wiele możliwości ma w sobie sztuka. Dowiedziałam się, czym jest wyobraźnia i współczesne sposoby przekazu. W Polsce artyści są raczej bardziej otwarci na eksperymenty i na kontrowersyjne tematy, które podejmują w swoich pracach, oraz mają bardziej rozszerzoną paletę środków wyrazu. Korzystają nie tylko z ołówka, pędzla i farby, ale robią sztukę praktycznie z każdego materiału.

AP: Pracownia metalu to nie jedyna Twoja namiętność, jesteś też tancerką

i choreografką. Jak te aktywności wpływają na Twój proces twórczy?

WS: Wierzę, że człowiek jest jak naczynie, czym je napełnisz, to się z niego wyleje. Starałam się wypełnić swoje, jeśli to możliwe, wszystkim, co związane z kreatywnością, w tym tańcem i nauczaniem. I z pewnością wpłynęło to na mnie jako osobę i jako graficzkę. Może stąd bierze się moja miłość do takich dynamicznych i ekspresyjnych linii? 🙂

AP: Mogłabyś nam cos opowiedzieć o serii która zaprezentujesz w galerii PERS?

WS: Prezentowana seria prac jest z ostatnich lat studiów w pracowni wklęsłodruku. Poruszam w nich tematy, które są dla mnie ważne, takie jak deportacja, ból rozłąki, smutek. Ale podczas tęsknoty za moimi bliskimi, którzy zostali w Kazachstanie, często wykorzystywałam ich zdjęcia w swoich wczesnych projektach, zbliżając się do nich w taki sposób. Posługuję się głęboką akwafortą i akwatintą na grenie, trawię blachy nawet do 4 godzin w kwasie azotowym. Na szczęście mam na warsztacie doskonałych mentorów, którzy dbają o nasze bezpieczeństwo.

AP: Na koniec chciałbym zapytać czym dla Ciebie jest tworzenie? jakie miejsce w Twoim życiu zajmuje wyrażanie się artystycznie?

WS: Proces twórczy jest dla mnie rodzajem terapii, wspiera mnie w trudnych chwilach, pomaga wyrazić emocje i daję siły i energię na to, żeby działać, nie patrząc na cały świat. Jestem tak skupiona nad nim , że czasami nawet mogę nie zauważyć, co się dzieje wokół. Nie jestem pewna, czy mogłabym istnieć bez swojej twórczości.

Dziękujęmy za wywiad, zapraszamy do obejrzenia wystawy Walerii na żywo w PERS i zachęcamy do zainteresowania się oferta artystki w Artshopie.